środa, 25 czerwca 2014

Buriat duu - Altargana



 
Ar l gazar urgaagshee
Atsel buheetei altargamneee
Aligana deeree tenjeehee aav l eej 2 mine
Ebiri Gazar uraagaagshee
Iish l buheetei Altargana 
Eligem deeree Tenjeeheen Ijii aav l 2 mine
Ar gazar uragasan 
Ats buhtei altargana 
Algana deeree tejeesen aav l eej 2 mine
Enger gazar urgasan
Ish buhtei altargan 
Elgen deeree tejeesen ejii aav 2 mine

Zaprzyjaźnić się z lasem

Gdy pierwszy raz idę do nieznanego lasu, jest dla mnie obojętny, jak obcy człowiek. Przy wejściu pozdrawiam go więc, zapewniając o dobrych zamiarach. Chodzę cicho i uważnie, starając się nie przeszkadzać mieszkańcom. W zamian za to, las pokazuje mi swoje cuda: tam smyrgnie wiewiórka, gdzieś mignie sarna. Spod nóg wyskoczy królik. Usłyszę dzięcioła wytrwale bębniącego w drzewo, zobaczę świeży trop dzika i gody pająków. Odkryję nowy kwiat, polankę pełną rozkwitłych konwalii, starą śliwę częstującą cierpkimi owocami.
Ułożę się na miękkiej trawie, oprę o drzewo. Jest pięknie, delikatnie i bezpiecznie. Szum liści kołysze do drzemki. Śpiew ptaków dopełnia harmonii.
Gdy pora do domu, zabieram znalezione śmieci, dziękuję za wizytę.
Następnym razem wchodzę między drzewa, jak do domu przyjaciela. Widzę i słyszę więcej, leśne ścieżki stają się dostępne.
Gdy proszę o zasoby, zioła czy korę, nawet o kolorową skorupkę ptasią, wystarczy żebym rozejrzała się dobrze lub pochodziła chwilę ''bezmyślnie''. Wychodzę potem a to na powalony pień, gdzie kory pod dostatkiem, lub na połać zioła albo na to,czego potrzebuję.
Wszystko czeka jakby przygotowane.
Dziękuje i odwdzięczam się podlewając roślinę, zosatwiając okruch chleba czy zabierając śmieci z okolicy.


Szamanki azjatyckie - galeria







 

fotki znalezione na http://www.pinterest.com/ColleenRene13/s-h-a-m-a-n/

piątek, 13 czerwca 2014

Ropucha szara


Oto ropucha zauważona na spacerze. Jak na ''szarą'', to jest całkiem kolorowa :).

Dziki zew


Wiele się dzieje w ostatnim czasie. W materialnym świecie bardzo ciężko pracuję, ale ciesze się z tego, właśnie na to czekałam i było mi potrzebne. W energetycznym też wszystko nabrało speeda.
Gdy słucham intuicji, prowadzi mnie ona drogą nie najłatwiejsza ale najlepszą i najbardziej wartościową. Przypadkiem-nie przypadkiem wpadła mi w ręce księga o mocach zwierząt w znaczącym momencie życia. Nagle znaki, które wysyłała mi  przyroda stały się nie tylko czytelne ale wręcz pchały się same przed oczy. Potem następne i następne, łagodnie kierujące i potwierdzające moje wybory. Za niedługo czeka mnie następne doświadczenie. Ciekawa jestem, jak się rozwiąże.
Póki co ciało intuicyjnie oczyszcza się, nie mam ochoty na mięso, potrzebuję pić dużo wody i jeść lekkie pokarmy. Mam mocne sny. Chodzę zadumana i pragnę kontaktu z przyrodą. Czuję zew kojarzący się z pierwotną siłą. Mam ochotę pójść do lasu i medytując przy bębnie oddać Matce Ziemi swą księżycową krew. Chcę biec po lesie tylko w spódnicy, z rozpuszczonymi włosami, niech ciało przejdzie zapachem liści i błota. Chcę zatracić się w śpiewie ptaków, poczuć na skórze ziemię i wodę, wąchać zapach ziół, kwiatów i dzikich zwierząt. Pragnę poczuć ziemię bosymi stopami, niech zaznają dotyku szorstkich kamyków, miękkiego błota, żyznej gleby, delikatnej trawy.
Dziś pełnia.



zdjęcie z : http://sensemasala.blogspot.com/2013/03/beautify-what-is-already-beautiful.html

czwartek, 5 czerwca 2014

Czerwcowa łąka








Bliskie spotkanie z padalcem








Tą piękną beznogą jaszczurkę spotkałam podczas rowerowej wyprawy. Leżała sobie na środku ścieżki w lesie. Z daleko przypominała wielką dżdżownicę lub dziwną gałązkę. Wyhamowałam więc przed  błyszczącym ''patykiem''. Padalec leżał sobie dalej nie zwracając uwagi na bliskość telefonu, którym zaczęłam robić zdjęcia. Pozował z gadzią obojętnością a gdy się znudził odpełznął w trawy.


Padalce w Polsce są pod ścisłą ochroną. Nie są jadowite.
 O padalcu nieco więcej http://pl.wikipedia.org/wiki/Padalec_zwyczajny