czwartek, 30 stycznia 2014

Achillea Amadas Estrellas


Działać pozytywnie

Jak zacząć działać pozytywnie, zmieniać się na lepsze?
Zapytałam siebie, co chcę osiągnąć.
Później zastanowiłam się, w jaki sposób mogę zrealizować cel.
Rozpisałam realny plan. Uwzględniłam w nim czas na prace, zdobywanie nowych umiejętności oraz czas wolny i zabawę.
Następny etap - działanie.

Nie ma innej rady, cudownego środka ani sposobu- jeśli chce się zmienić, trzeba działać.

Gdy przychodzi moment na realizację postanowień- nie wahaj się, nie rozmyślaj, nie zastanawiaj, nie odkładaj na potem.

Po prostu zamknij umysł na wszystkie ''przeszkadzajki'', negatywne uczucia, niepewność. Skoncentruj się na chęci zmiany i IDŹ ROBIĆ SWOJE.


W lesie








zdjęcia:http://puszcza-bialowieska.blogspot.com
http://www.lucivo.pl
http://plamkamazurka.blox.pl/
http://cezarypioro.pl



wtorek, 28 stycznia 2014

Rozmemłanie umysłowe

Ostatnio uświadomiłam sobie, że odkąd przestałam ''musieć'' się uczyć, zaliczać sesje, czyli że odgórnie musiałam wprowadzić nową wiedzę lub rozwinąć starą, bardzo sobie dopuściłam rozwój umysłowy. Po  zakończeniu studiów i stażu, gdzie przybywało wiadomości byłam totalnie wypompowana i wypalona. Wiedzą, która powinna mnie interesować. Od najmłodszych lat przecież miałam upodobanie w czytaniu, dowiadywaniu się, wypróbowywaniu w praktyce wiedzy z interesujących mnie dziedzin. Pamiętam, sprawiało mi to radość, budziło chęć zgłębiania coraz większej ilości informacji. Wiedzę tę chłonęłam jak gąbka, zapamiętywałam dużo i skutecznie. Studia rozczarowały i wypaliły zapał, wiadomości do przyswojenia było niewiarygodnie dużo i trzeba było uczyć się szybko. Sama treść niejednokrotnie podawana nudno, do wykucia opasłe stare tomiszcza, bez polotu, bez praktyki, wiedza 10 lat za resztą świata.. ciągle tylko nowy materiał.. Sama też się nie popisałam. Zagoniona,  uczyłam się po łebkach i tylko to czego wymagano. Straciłam gdzieś tą dziecinną radość poznania. Stało się to przykrym obowiązkiem, nudnym i uciążliwym. Zasypiałam nad książkami.
W czasie pierwszej pracy i następnych, zadowolona że już ''nic nie muszę'', poczułam się trochę bardziej wolna, ale dalej wypalona, zmęczona i zniechęcona ''to ma tak wyglądać?''
Zamknęłam się w swojej skorupce rozczarowania i pretensji do świata-''ale czemu tak?'' Czekałam, aż coś się samo odmieni. Dziś zdałam sobie sprawę, że od tamtego czasu mija 10 lat. 10 lat pobłażania sobie a ja jestem ciągle w tym samym miejscu. Co się stało z moim umysłem, z moim potencjałem, z moją ciekawością świata?
Dziś bardzo dużo zapomniałam, nie potrafię się tak dobrze uczyć, szybko się dekoncentruję, nudzę i stałam się okropnie leniwa. Gdy widzę perspektywę wysiłku nieświadomie czy świadomie robię wszystko, by jej uniknąć. To jest bardzo niepokojące, wręcz straszne. Zaniedbałam swój umysł, swoje zdolności kreatywne i logiczne, nie umiem tak sprawnie myśleć, mózg nauczył się być nastawionym na unikanie wysiłku nauki a koncentrowaniu się na zabawie. Prawdziwe myślenie naprawdę BOLI.
Potrzebuję to zmienić a z motywacją, siłą woli i charakteru też jest tak sobie. Nie wiem jak to dalej będzie, uświadomiłam sobie problem, jestem zmieszana i jest mi wstyd, że tak się zapuściłam. Stałam się wtórną idiotą, osobą która nie potrafi logicznie myśleć, wiecznie bujającą w obłokach, jak dziecko, zbyt beztroską i skoncentrowaną na swojej wygodzie.Lenistwo i podejście 'tylu ludzi się nie przejmuje i jakoś żyje'' jest bardzo silne we mnie. Chciałabym, aby wszystko przyszło łatwo i przyjemnie bez wysiłku. Tylko wtedy to byłaby  nieprawda, jak  tabletka po której świat jest kolorowy a gdy przestaje działać,  nabiera jeszcze większego realizmu. Prawdziwa wartość bierze się z wysiłku, z pracy nad sobą. 



czwartek, 16 stycznia 2014

Zapleciny, wiankowiny

Chyba każdy słyszał o postrzyżynach -  obrzędzie, gdy chłopcu obcina się włosy i który od tego momentu przechodzi z władzy matki pod ojcowską opiekę, wkraczając tym samym do świata mężczyzn.
A jak to było z kobietami?
W kulturze Słowian dziewczęta także miały swój moment przejścia. Stawało się to najprawdopodobniej przy pierwszej miesiączce lub w okresie ukończenia 7-9 lat.
Ceremonia nazywała się : zapleciny lub wiankowiny.
Wydawana była uroczysta uczta, wszystko miało radosny i podniosły charakter, rozpalano ogień.
Starsze kobiety  uroczyście zaplatały dziewczynce warkocz, po czym jej głowę dekorowano wiankiem uplecionym z ziół. Zioła użyte do uplecenia wianka miały symboliczne znaczenie. Wypatrywano  znaków określających wróżbę na przyszłość dziewczynki obserwując przyrodę.
Od tej pory dziewczynka przestawała być dzieckiem  a stawała się panną. 
Warkocz ten symbolicznie był rozplatany w dniu wesela podczas oczepin.




Artykuł napisałam opierając się o wiedzę pozyskaną ze strony rodzimowierczej (niestety nie pamiętam której) oraz strony pana Białczyńskiego.
Zdjęcie-tapetus.pl

Czerwony namiot galeria







Czerwony namiot, księżycowy namiot, szałas kobiecej mocy  - miejsce, w którym gromadzą się kobiety w czasie miesiączki, aby być ze sobą i wspólnie przechodzić zmiany zachodzące w ich ciałach

 Zdjęcia-internet

O stworzeniu kobiety


Na początku stworzył Bóg świat. Gdy chciał stworzyć kobietę, spostrzegł, że już na mężczyznę spotrzebował wszystek materiał. Nie zostało ani jednego trwałego i pewnego pierwiastka.[...] tak więc uczynił: wziął krągłość miesiąca i faliste ruchy węża, chwiejność trawy, wysmukłość trzciny, aksamitną delikatność kwiatu, spojrzenie łani, jasność promienia słonecznego, niestałość wiatru, bojaźliwość zająca, próżność pawia, miękkość i lekkość puchu, twardość diamentu, słodycz miodu, krwiożerczość tygrysa, ciepło ognia, chłód lodu, krzykliwość czajki, gruchanie synogarlicy, Zmieszał to wszystko, stworzył kobietę i darował ją człowiekowi.


Niestety nie wiem kto jest autorem..
Zdjęcie-internet

wtorek, 7 stycznia 2014

Cytat

Spróbuj poczuć, to co naprawdę czujesz. Niezależnie od tego czy to jest dobre czy złe, bez względu na to co ktoś o tym mógłby pomyśleć.
Nie to, co powinnaś czuć albo co chciałabyś czuć, albo co uważasz, że trzeba czuć w jakiejś sytuacji. 
To, co naprawdę czujesz.

Beata Pawlikowska :)