sobota, 28 grudnia 2013

Anna Zadrożyńska 'Świętowania polskie' przewodnik po tradycji


''Tradycyjne świętowanie, owa anonimowa mądrość wielu pokoleń przywracało człowiekowi nadzieję: tu każde istnienie odnajdywało swe miejsce w nieprzerwanym łańcuchu życia. Obrzędy zaznaczały w nim tylko przełomy, oscylując wokół zamierania, odchodzenia, śmierci. Tylko to w ludzkim życiu wydaję się pewnikiem. I chyba tylko to  nadaje sens obrzędom. Gdyby człowiek był nieśmiertelny, czy istniałyby jakiekolwiek obrzędy?''


'Świętowania polskie' to przewodnik po polskich tradycjach, świętach, symbolach. Podzielony jest  na działy odpowiadające poszczególnym rodzajom obrzędów: 
*Wszechświat nieograniczony - o postrzeganiu kosmosu, ciał niebieskich, świata ziemskiego, roślin, zwierząt, człowieka oraz istot nadprzyrodzonych.
*Czas mroku: tradycje jesienne i zimowe, symbolika rekwizytów świątecznych, rytuały, Święto Zmarłych i Bożego Narodzenia, Nowy Rok, karnawał.
*Czas światła: to święta wody i ognia, nowego życia, Wielkanoc, kupała, dożynki.
*Czas radości: opowiada o obyczajach i tradycjach związanych z  zaręczynami, zamążpójściem, ciążą i porodem.
*Czas pokory: obrzędy związane z przejściem na tamten świat, zakończeniem życia.


Książka napisana jest przystępnym językiem, można czytać od początku do końca lub skupić się na interesującym rozdziale. Przypomina znaczenie tradycyjnych czynności świątecznych, jest swego rodzaju 'ściągą' z ludowej kultury. Polecam


Grudzień w lesie














Okoliczni pierzaści

Grudniowy spacer zaowocował ciekawymi obserwacjami. Niestety nie mam profesjonalnego aparatu, więc fotki wklejam z zasobów internetowych:






poniedziałek, 2 grudnia 2013

Rytuał Kobiecej Uzdrawiającej Mocy według Tradycji rdzennych ludów Ameryki

Tradycyjnie, w dawnych czasach, kobiety nie wyruszały na Poszukiwanie Wizji. Jednak kobiety z Czarnych Szałasów ( miejsce, w którym gromadzą się kobiety w czasie miesiączki, aby być ze sobą i wspólnie przechodzić zmiany zachodzące w ich ciałach) udawały się na Uzdrawiające Poszukiwania, które były częścią uroczystości Kobiecego Szałasu Mocy. Jako że kobiety utrzymują wizje w swoim wnętrzu, w łonie, ten sposób Poszukiwania Wizji jest inny niż Poszukiwanie Wizji na Drodze Wojownika. Mężczyźni, ponieważ maja naturę ekspansywną, muszą poszukiwać wizji poprzez powstrzymywanie się od wszelkiej aktywności, przez nieprzyjmowanie pokarmu ani wody lub przez inne działania- ograniczając swój intelekt,by nie przeszkadzał. Aby mężczyzna mógł wyjść poza ograniczenia, musi wyciszyć w sobie aktywny, męski pierwiastek. Wtedy, dzięki skontaktowaniu się z kobiecą stroną swojej natury, jest gotowy,by przyjąć wizję.

Moje Starsze nauczyły mnie, że kobiety dostatecznie cierpią podczas cykli Księżycowych, ciąży i porodu. Nie ma powodu, by jakakolwiek kobieta znosiła dalsze cierpienia, by udowadniała, iż potrafi współzawodniczyć z mężczyznami, lub by wystawiała na niebezpieczeństwo ten żywy skarb, jakim jest. Kobiety nie narażają swoich dzieci ani Matki Ziemi na ryzyko, ani też nie będą się domagać, aby dziecko cierpiało, by udowodnić, że zasługuje na miłość. Wielka Tajemnica nie wymaga od żadnej kobiety dalszego cierpienia ani bólu. Kobiecy ród wypełnia już swe obowiązki, zarówno przez to, że daje życie dzieciom, jak tez przez dawanie życia marzeniom ludzkości i podtrzymywanie wizji obfitości dla następnych siedmiu pokoleń.


Uzdrawiające Poszukiwanie wspiera i ochrania rolę kobiety jako Matki Twórczej Siły i wymaga rocznych przygotowań. W czasie roku poprzedzającego uzdrawiające Poszukiwanie kobieta spędza w milczeniu co najmniej trzy dni każdego miesiąca. Te trzy dni milczenia i samotności wypadają na Czas Księżyca (miesiączki). Jeżeli kobieta już nie miesiączkuje lub miała histerektomię, może wybrać i zdecydować, czy chce spędzić czas odosobnienia w okresie pełni, czy w okresie nowie, zależnie od tego, która faza księżyca jest odpowiedniejsza dla jej rytmów i odczuć.

Kobieta podczas comiesięcznych odosobnień wizualizuje, że jej łono otwiera się, by zapłodniła je miłość Wielkiej Tajemnicy, dająca siłę życiową nasionom jej marzeń. Sama otwiera się na siłę i opiekę Matki Ziemi, aby uzupełnić zasoby swojego ciała. Otwiera serce i umysł, by otrzymać wizje oraz inwencję twórczą. Doświadczenie każdej jest inne, lecz te odosobnienia są często tak samo pełne mocy ,jak każde Poszukiwanie Wizji. Jedyna aktywność odpowiednia w odosobnieniu Czasu Księżyca to robienie czegoś własnoręcznie. Nie czytamy, nie oglądamy telewizji, nie słuchamy nagrań i unikamy wszelkich sztucznych bodźców zewnętrznych. Dobrze jest śpiewać, bębnić, tańczyć dziękować, pisać wiersze: tworzyć w dowolny sposób. Natomist napełnianie się czymkolwiek, co nie jest samoekspresją, dziękczynieniem i otrzymywaniem, może tylko przeszkadzać.

W tym okresie oczyszczenia i odosobnienia bardzo duże znaczenie mają pożywienie i woda. Wskazane są pokarmy lekkie i naturalne, aby ciało nie koncentrowało się na trawieniu. Głód i pragnienie mogą bardzo skutecznie zablokować zdolność kobiety do oczyszczenia łona i utrzymania skupienia, dzięki któremu umysł także opróżnia się z niepotrzebnej paplaniny. Czas Księżyca to dla kobiety okres, w którym napełnia się, karmi się, uzupełnia zasoby i czuje się zaopiekowana; Nie jest to czas, by tworzyć jakiekolwiek stresy, czy to dla ciała, umysłu, serca czy duszy. Udajemy się na odosobnienie, aby otrzymywać, i wszystko, co nas od tego odciąga, to strata energii i czasu.

Po tym, jak przez cały rok wykorzystuje ten specjalny czas dla Siebie, kobieta zyskuje pewność, że może sobie ufać,polegać na sobie,otworzyć swoją przyjmująca stronę i dobrze sie czuć sama ze sobą. Nagrodą za te przygotowania jest radość z połączenia ze swoją Orendą (Esencją Duchową), z rytmami swojego ciała, z Wielka Tajemnicą , ze swoimi Totemami, Światem Duchowym, Babcią Księżyc i Matką Ziemią.

Kobiety, jako że posiadają naturalną wrażliwość, powinny przeprowadzać Poszukiwanie Wizji lub Uzdrawiające Poszukiwanie w taki sposób, aby nigdy nie doświadczyć odłączenia od kobiecych żywiołów- wody i ziemi. Rolą kobiety jest pielęgnować, otrzymywać oraz dawać życie. Przeto podczas Uzdrawiającego Poszukiwania musimy otoczyć opieką wszystkie części swojego JA, otrzymać wizje i urodzić te marzenia. Na obwodzie kobiecego kręgu z kamieni, który przez trzy dni będzie reprezentować Świętą Przestrzeń kobiety, wznosi się  chatę, szałas lub jednoosobowy namiot. W centrum kręgu znajduje się mniejszy krąg kamieni, w którym kobieta rozpala ognisko.Ogień tego ogniska reprezentuje Wieczny Płomień Miłości, który Wielka Tajemnica umieściła wewnątrz jej Orendy. Każdej nocy będzie czuwała i karmiła ogień, karmiąc tym samym ogień Stwarzania wewnątrz siebie samej, by we dnie spać i śnić w swojej chacie.

Aby podczas Uzdrawiającego Poszukiwania mogła utrzymywac przepływ uczuć na wysokim poziomie, kobieta dostaje do picia mineralną albo świeżą, naturalna źródlaną wodę. Fale intensywnych uczuć uruchamiają przewodzącą właściwośc jej intucicji oraz pomagaja nawodnic ono, dzięki czemu kobieta kobieta może otrzymać wizje i dac im życie. Woda wspiera moc całęgo ciała, tak jak podczas kobiecego cyklu płodności, kiedy macica gromadzi tkankę i wodę,aby stworzyć właściwe środowisko dla zapłodnienia. Jeśli w kobiecym ciele brak jest wody, może dojść do przerwania połączenia z naturalnymi kobiecymi żywołami. Odwodnienie może także wywołać halucynajce, któr enie służżą wewnętrznym nasionom wizji i sprawiają, że te rodzą sie suche. Wszystkie nasiona potrzebują wody i ziemi, by wykiełkować; tak samo nasiona marzeń ludzkości, aby uzyskać pełnię, potrzebuą wewnątrz kobiecego ciała tych dwóch żywiołów.

Każdego dnia odosobnienia kobiety jadły dwa placki kukurydziane, ponieważ zboże w czasie nocy podtrzymuje ciepło w ciele, reprezentując w nim żywioł ziemi. Jeżeli placki zbożowe są niedostępne,można jeść chleb, prażone ziarna albo podpłomyki. Woda i zboże nie odrywają kobiety od intencji Uzdrawiającego Poszukiwania, a wspierają jej organizm tak, aby wszyscy czterej Klanowi Wodzowie Powietrza, Ziemi , Wody i Ognia znajdowali się wewnątrz jej Świętej Przestrzeni. Aby wspomóc swoje poszukiwanie, kobieta, przebywając w kamiennym kręgu,oddycha powietrzem, karmi ogień, błogosławi swoje ciało wodą, siedzi na ziemi i je zboże, by karmić swoja płodność- sedno czy ziarno przyszłości.

Po trzech dniach  nocach dziękczynienia, śpiewania, śnienia i otrzymywania wizji poszukująca kobieta, kończąc swoją podróż, otwiera Wschodni kamień kręgu,odmawia końcowe modlitwy dziękczynne i powraca do obozu. Dla tych osób, które zostały w obozie i modliły się za jej sukces, zaszczytem jest, że mogą wrócić do świętego kręgu przyjaciółki i przynieść jej posłanie, bęben i inne przedmioty.  tym czasie Osoba Mocy, która utrzymywała energię dla kobiety, przebywającej na wzgórzu, wita ją, okadzając ciało szałwią lub cedrem. Pozostała część procesu kończącego Uzdrawiające Poszukiwanie przebiega rozmaicie, w zależności od upodobań, doświadczenia uczestniczącej Osoby Mocy oraz Tradycji.


Tekst pochodzi z książki Jaimie Sams ''13 Pierwotnych Matek Klanowych''
zdjęcia-internet

środa, 27 listopada 2013

Pierwszy księżyc

Oto opowieść, jak celebrowano pierwszą miesiączkę - pochodzi z cytowanej ostatnio na blogu książki  'Czerwony namiot'', która zrobiła na mnie naprawdę wielkie wrażenie. Chciałabym, aby u nas pierwsza miesiączka była czasem  świętowania, radości i dumy z bycia kobietą, momentem uświadomienia sobie więzi z matką-ziemią, ze wszystkimi kobietami.



''Ucałowała mnie w oba policzki i zaraz potem zgromadziły się obok nas ciotki, które kolejno witały mnie pocałunkami. Szwagierki klaskały w dłonie i wszystkie mówiły jedna przez drugą. Przybiegła też Inna, aby sprawdzić, co się takiego stało, i zobaczyła, że otacza mnie wieniec uśmiechniętych twarzy.


Było już prawie ciemno i ceremonia zaczęła się, zanim do mnie dotarło, co się właściwie dzieje. Inna przyniosła kubek z polerowanego metalu napełniony krzepkim winem, tak ciemnym i słodkim, że ledwie poczułam jego moc. Ale już niebawem zaczęło mi się kręcić w głowie, gdy tymczasem moje matki szykowały mnie, malując spody moich stóp i wnętrza dłoni henną. Potem zaś, inaczej niż w przypadku oblubienic, dodały jeszcze czerwoną kreskę biegnącą od pięt aż do łona, a od rąk wykreśliły wzór z kropek prowadzący do pępka. 
Później uczerniły mi oczy (''Abyś daleko wybiegała wzrokiem'') i uperfumowały mi czoło i pachy (''Abyś mogła przespacerować się pośród kwiecia''). Zdjęły ze mnie bransolety i szatę. To chyba przez wino nie wypytywałam ich,dlaczego tak starannie mnie wymalowały i wypachniły a potem odziały w zgrzebną, tkaną w domu szatę.(..)


 Były takie dobre,  takie zabawne, takie słodkie. Nie pozwoliły mi jeść samodzielnie, tylko własnymi palcami wkładały mi do ust najsmakowitsze kąski. Masowały mi kark i plecy tak długo, aż stałam się giętka niczym kot. Zaśpiewały wszystkie znane nam pieśni. Matka stale dolewała do mojego pucharu i co rusz przykładała mi go do ust, tak więc już niebawem miałam trudności z mówieniem, a otaczające mnie głosy zlały się w jeden donośny, przepełniony szczęściem gwar.(..)
Śmiałam się tak, że aż mnie rozbolały boki  twarz. 
Jakież wspaniałe okazało się bycie kobietą!(..)

W następnej chwili znalazłam się na zewnątrz razem z matką i ciotkami. Stałyśmy na spłachetku ziemi obsianym pszenicą, w samym środku ogrodu -  w sekretnym miejscu, gdzie sadziło się ziarno przeznaczone na ofiarę. Gleba przygotowana zawczasu do zasiewu czekała na powrót księżyca i mnie ułożono właśnie na niej, twarzą w dół, całą nagusieńką. Dygotałam. Matka przycisnęła mój policzek do ziemi i okryła płaszczem moich własnych włosów, a potem rozpostarła mi ramiona, abym ''objęła ziemię'', wyjaśniła szeptem. Zgięła mi jeszcze nogi w kolanach i zetknęła razem pięły, abym ''oddała pierwszą krew ziemi''. I gdy poczułam powie nocnego powietrza na swoim przyrodzeniu, zdziwiłam się i zachwyciłam, że jestem taka otwarta pod kopułą nieba. Wtedy kobiety utworzyły krąg. (..)
Ciszę przerwał głos (..):
-Matko! Przyjmij tę ofiarę z krwi twej córki, w imieniu jej matki, w twoim imieniu. Oby żyła w jej krwi, oby w jej krwi dała życie.(..)

Niebo było różowe, kiedy otwarłam oczy. Inna przykucnęła tuż obok, obserwując moją twarz. Leżałam na plecach, z rękoma i nogami rozpostartymi niczym szprychy koła, a moja nagość okryta była najlepszym kocem mojej matki. Stara położna pomogła mi się podnieść i zaprowadziła mnie do wyścielonego słomą miejsca w namiocie.''



zdjęcia-internet 

Nauki Lei


''Wielka matka, którą my nazywamy Inanną, ofiarowała kobiecie dar, który nie jest znany mężczyznom, i jest to tajemnica krwi. Strumień wypływający przy pociemniałym księżycu, ozdrowieńcza krew narodzin księżyca; dla mężczyzn jest to tylko strumień i dolegliwość, kłopot i ból. Wyobrażają sobie, że my cierpimy, i uważają się za szczęśliwców. A my nie wyprowadzamy ich z błędu.
W czerwonym namiocie ta prawda jest znana.W czerwonym namiocie, gdzie dni mijają niczym łagodne wody potoku, w miarę jak przepływa przez nas dar Inanny, oczyszczając ciało ze  śmierci ostatniego miesiąca, przygotowując ciało do przyjęcia narodzin nowego miesiąca, gdzie kobiety składają podziękowania za wytchnienie i odnowę, za wiedzę, że życie rodzi się między nogami i że za życie płaci się krwią.''

Anita Diamant 'Czerwony namiot'.
foto: Natasa Prosenc 'Woman In The Desert'

środa, 20 listopada 2013

Pieśń porodowa




Nie lękaj się, nadchodzi czas
Nie lękaj się, kości masz mocne
Nie lękaj się, pomoc jest tuż obok
Nie lękaj się, Gula jest blisko
Nie lękaj się, dziecko stoi na progu
Nie lękaj się, będzie żyło, by przynieść ci zaszczyt
Nie lękaj się, ręce położnej są mądre
Nie lękaj się, pod sobą masz ziemię
Nie lękaj się, mamy wodę i sól
Nie lękaj się, mała matko
Nie lękaj się matko nasz wszystkich

Jest to pieśń ułatwiająca poród, śpiewana rodzącej przez towarzyszące jej kobiety i akuszerki.
Anita Diamant 'Czerwony namiot'

wtorek, 19 listopada 2013

W rytmie księżyca

 Miesiączka to moment uwolnienia – krwi, napięć, tego wszystkiego, co się
nagromadziło. Pierwszy dzień lub dwa dni miesiączki to czas wielkiej delikatności i
ciała, i uczuć. Potrzebujemy wtedy być dla siebie szczególnie troskliwe i z miłością
traktować siebie: ciało i psychikę. Powinnyśmy karmić się dobrym jedzeniem,
zrelaksować się, nie wymagać od siebie aktywności, na którą nie mamy ochoty.
Miesiączka zaprasza kobiety do środka, do kontaktu ze sobą i niezwykłymi
światami, które są w nas.
Miesiączka to nie tylko czas przemijania tego, co się nagromadziło, ale przede wszystkim czas inspiracji, szukania dalszej drogi, określania kierunku na cały następny miesiąc. Także tworzenia – pisania, malowania, tańczenia. Czas, kiedy możemy tworzyć, ale nie moment na ciężką pracę.

''Weź kąpiel w płatkach róż''
Natalia Miłuńska i Voca Ilnicka


Muzyka - Lumin Stiga

piątek, 15 listopada 2013

Galeria - River Luna


Podpatrzyłam u Lili na blogu i przepadłam. Przepiękne akwarele, można patrzeć godzinami.
klik - a  tu link do sklepiku autorki.








czwartek, 7 listopada 2013

Rośliny jadalne rosnące w naturze


Kiedyś wiedza o ziołach i roślinach jadalnych była popularna, dzieci uczyły się od od matek i babek. Większość roślin uznawanych dzisiaj za chwasty była wykorzystywana w gospodarstwie domowym do przyrządzania posiłków, leczenia, farbowania, wyrobu włókien, odzieży, kosmetyków, środków czystości. Wiedza ta zagubiła się, lecz ciągle jeszcze jest dostępna. Mimo postępu cywilizacyjnego uważam, że dobrze jest wiedzieć co nieco i umieć to wykorzystać w praktyce. Może dlatego ciągnie mnie też do szeroko pojętego surwiwalu, bushcraftu czy umiejętności radzenia sobie w naturze. Ideałem dla mnie byłaby całkowita samowystarczalność. Oczywiście nowoczesna technologia jest także potrzebna, ale to już rozważania na inny wpis.
W każdym razie postanowiłam uczyć się rozpoznawania roślin i ich wartości użytkowych.

Pod koniec października znalazłam:
gwiazdnica pospolita

Gwiazdnica pospolita: dostępna do zbioru przez cały rok .
Do zjedzenia bezpośrednio lub w sałatce, podpłomyku.
Rozgnieciona wspomaga gojenie ran.
Roślina nadaję się też jako zielenina dla ptaków domowych.













jasnota biała

Jasnota biała: lubi rosnąć z pokrzywami, gdy nie kwitnie łatwo ją z nią pomylić. Zbieramy liście i kwiaty. Kwiaty nadają się do spożycia bezpośrednio jako leśne cukierki. Z liści można zrobić sałatkę lub dodać do podpłomyka. Napar z kwiatów pomaga na dolegliwości żołądka.












wrotycz pospolity

Wrotycz pospolity: dziś uznawany za niejadalny, w dawnej medycynie ludowej był wykorzystywany. Teraz trzeba się dokopać do dobrych dawek i poczytać stare książki. Jest rośliną zawierającą olejki eteryczne, które znakomicie odstraszają robale. W użytkowaniu jedzeniowym, liście wrotyczu nadają się do opakowywania pokarmu. W ten sposób można ochronić kanapkę przed sześcionożnymi amatorami naszego pikniku.










PS. Nie chcę robić kolejnego atlasu roślin ze szczegółowymi danymi. Takich rzeczy można się dowiedzieć z książek czy z netu. Tutaj postaram się wklejać krótkie charakterystyki, wskazówki do praktycznego zastosowania. Oczywiście nie biorę odpowiedzialności za wszelkie skutki uboczne wynikłe po zastosowaniu. Każdy decyduje sam o sobie. To, że pomogło mi nie znaczy, że pomoże tobie, bo możesz być np.uczulona na jakąś substancję czynną lub konkretną roślinę.

środa, 6 listopada 2013

Idź w las, idź w las



Jeśli nie wejdziesz do lasu, to nic ci się nie przydarzy
i nigdy nie zaczniesz naprawdę żyć

  
 Clarissa Pinkola Estés

wtorek, 5 listopada 2013

Kubeczek menstruacyjny, czyli żegnajcie tampony i podpaski


O kubeczku menstruacyjnym  jest głośno od jakiegoś czasu. Sama zbierałam się do kupna jakieś 3 miesiące, perspektywa zbliżającej się miesiączki sprawiła, że w końcu go zamówiłam.
Kubeczek menstruacyjny to ekologiczna alternatywa dla podpasek i tamponów. Zrobiony jest z  medycznego silikonu i można go używać przez 5-10 lat. Nie zawiera szkodliwych związków, nie ma prawdopodobieństwa szoku toksycznego, co zdarza się przy stosowaniu tamponów. Silikon jest obojętny dla organizmu, w odróżnieniu od materiału zużytego na produkcję tamponów/podpasek. One są wybielane chlorem i innymi chemikaliami, które w jakimś stopniu oddziałują na organizm. Gładki silikon nie pozwala na rozwój bakterii. Kubeczek  ma kształt miseczki zakończonej ogonkiem. Umieszcza się go w pochwie, gdzie zbiera krew miesiączkową.
Jak dla mnie bomba.
Nie lubię podpasek, zawszę czuję się jak w ceratowej pielusze, wszystko mi się odparza. Tampony za bardzo wysuszają: chłoną nie tylko krew, lecz także zwykłą wydzielinę. Poza tym trzeba często je zmieniać i uważać na sznureczek przy załatwianiu się. Podpaski i tampony to horror na wyjeździe, w lesie, pod namiotem itp. Co robić z zużytymi? zabierać ze sobą 'pakunki', bo przecież nie będę tego wyrzucać do lasu, czy zakopywać w ziemi. Palić? Trochę głupio, trzeba by osobne ognisko robić a to już nieporęcznie w grupie z facetami...

Używanie kubeczka w porównaniu z powyższymi to bajka.
umieszczenie kubeczka
Nie ma mowy że przecieknie. Nie zerwie się sznureczek. Nie odparza, nie wysusza. Nie jest wyczuwalny, można uprawiać sport, nawet pływać. Nie zostawia się śmieci!
Wreszcie, pierwszy raz odkąd zaczęłam krwawić nie zostawiłam po sobie stosów brudnych materiałów, które potem będą gnić latami  na wysypiskach. W plecaku nie zajmuje miejsca, w porównaniu do pudełka tamponów/podpasek.
Po prostu wylewam krew, przemywam kubeczek i zakładam znowu.
Osobiście uważam, że ten stary wynalazek (pierwsze patenty pochodzą z początku 20 wieku ) jest najlepszym przyjacielem kobiety w TE dni. Przemawia do mnie idea wieloletniego użytkowania kubeczka i aspekt ekologiczny. Wyprodukowanie takiego kubeczka wydaje się bardziej przyjazne dla planety niż produkcja tradycyjnych środków. Używa się jednego kubeczka przez 10 lat !
Zauważyłam też, że krew nie rozkłada się jak na tamponie/podpasce. Nie ma nieprzyjemnego zapachu, nie zmienia koloru. Wygląda i pachnie ostro, żelaziście, tak  jak krew powinna.
Gdy pierwszy raz  zobaczyłam tą krew, prawdziwą, żywą, pierwotną, to aż zakręciło mi się w głowie, że to tak jest. Tyle lat krwawię  a dopiero teraz zobaczyłam jak ona naprawdę wygląda.
Podsumowując napiszę, że nie wracam do tamponów, tych wysysaczy wszelkiej wilgoci i podpasek- szklarni i odparzalni dla mojego krocza.


wtorek, 29 października 2013

Jesienne dziady


Dziady to nasz rodzimy, słowiański obrzęd, polegający na nawiązaniu kontaktu z duszami zmarłych i pozyskaniu ich przychylności. Słowianie przedchrześcijańscy obchodzili Dziady kilka razy w roku:
na wiosnę (marzec-maj) zależnie od faz księżyca
na jesień w noc z 31 października 1 listopada. Tutaj obchody trwały kilka dni.
wg niektórych źródeł obchodzono także dziady w pozostałe pory roku.

Słowianie wierzyli w reinkarnację i w zaświaty. Wierzono, że dusza po opuszczeniu ciała przebywa w Nawi i żyje podobnie jak na ziemi. Dusze wracały na wiosnę pod postacią ptaków, wcielały się w nowe życie.

Święto Dziadów nie miało dzisiejszego smutnego wydźwięku. Odbywały się uczty na grobach, zostawiano duszom miód, jajka, kaszę. Pieczono specjalne pieczywo, w późniejszych czasach rozdawane ubogim. Dziękowano przodkom za możliwość życia na ziemi, przecież gdyby nie oni nas też by nie było. Ucztowano, pito, śpiewano i biesiadowano na grobach. Imiennie wzywano przodków na ucztę i zaopatrywano ich na dalszą drogę.
Palono ognie na grobach i rozstajach dróg, aby wędrującym duszom oświetlić i wskazać drogę do bliskich. Ogień pełnił tez funkcję ochronną - uniemożliwiał upiorom wyjście na świat, czyli duszom ludzi zmarłych nagłą śmiercią.
Był tez zwyczaj dorzucać gałązkę na miejscu takiej gwałtownej śmierci. Powstały stos podpalano.
W domu nie wylewało się w tym czasie wody, ponieważ można było niechcący oblać duszę, nie palono w piecu, gdyż tą drogą też mogła wejść do domu. W tą noc drzwi i okna pozostawały otwarte.


fotki: Imladis, internet 

niedziela, 27 października 2013

Galeria - Przepiękna twórczość Susan Seddon-Boulet

Na prace tej artystki natrafiłam przypadkiem i od razu mnie zauroczyły. Poruszają, wzbudzają tęsknotę, pragnienie. Nawet brakuje mi słów, żeby dokładnie opisać pojawiające się odczucia.
Tutaj strona oficjalna http://www.turningpointgallery.com/